SportujSię!
  O programie Portfolio Dla firm Oferta współpracy Programy Kontakt  
O nas
 
eventy sportowe
Chętnie przygotujemy dla Państwa niepowtarzalny scenariusz na udana imprezę dla Was, Waszych pracowników i Klientów.
ABK Grupa eventy sportowe
szukaj
 
zamawiam newsletter

Porada dnia
Twoje pożywienie winno być lekarstwem, a twoje lekarstwo winno być pożywieniem.

Polecamy
Niezbędnik
Profesjonalisty
SportujSię! obejmuje każdą formę Twojej aktywności fizycznej. Czasem jednak potrzebujesz do tego odpowiedniego sprzętu. [więcej]
ABK Grupa
Polskie dzieci tyją na potęgę: ze szkół znikną chipsy i batoniki?
2014-02-26
4 lutego rząd pozytywnie zaopiniował poselski projekt ustawy zgłoszony przez PSL, która ma wyeliminować sprzedawanie w szkołach "śmieciowej żywności". W ocenie specjalistów od lat wskazujących na rosnący problem otyłości polskich dzieci, kierunek jest dobry. Z najnowszych badań Instytutu Żywości i Żywienia w Warszawie wynika, że aż 28 proc. chłopców i 22 proc. dziewcząt w ostatnich klasach szkoły podstawowej ma nadwagę lub jest otyłych.

- To naprawdę ostatni moment, żeby zatrzymać w Polsce epidemię otyłości - alarmował w październiku ub.r. prof. Mirosław Jarosz, dyrektor IŻiŻ, podczas konferencji prezentującej wstępne wyniki badań.

Gdzie jesteśmy?
Wskazują one, że tempo, w jakim przybywa otyłych dzieci i nastolatków jest wyższe, niż prognozowano 10 lat temu. W 1971 r. problem nadwagi i otyłości dotyczył w Polsce 10 proc. chłopców i 8,5 proc. dziewcząt. W 2005 r. ich odsetek zwiększył się odpowiednio do 21 proc. i 15 proc. W 2010 r. badania Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie wykazały, że ponad 24 proc. chłopców i blisko 18 proc. dziewcząt było otyłych lub miało nadwagę. W 2013 r. badania IŻiŻ ujawniły, że liczby te wzrosły odpowiednio do 28 proc. i 22 proc. w ostatnich klasach szkoły podstawowej.

Eksperci zwracają uwagę, że pod względem otyłości dzieci i młodzieży wyprzedziliśmy wiele krajów Europy Zachodniej, w tym Belgię, Holandię i Norwegię, o czym świadczy badanie ENERGI przeprowadzone w 2010 r. w siedmiu państwach europejskich. Największy problem otyłości dzieci dotyczy Grecji, gdzie nadmierną masę ciała ma aż 44 proc. chłopców. Najlepiej jest w Belgii (około 17 proc.) i Norwegii (15 proc.). Polska (28 proc.) uplasowała się pośrodku tabeli.

Według specjalistów dzieci tyją, ponieważ źle się odżywiają i są coraz mniej aktywne. Z najnowszych badań IŻiŻ wynika, że pierwsze śniadanie przed wyjściem do szkoły zjada jedynie 55 proc. uczniów. Jeszcze gorzej jest z drugim śniadaniem, które zabiera ze sobą do szkoły tylko 42 proc. uczniów.

Państwo reaguje
Na mocy projektowanej ustawy, która stanowi reakcję na narastający problem, w placówkach edukacyjno-oświatowych zabroniona byłaby sprzedaż m.in. chipsów oraz wysoko słodzonych napojów. PSL proponuje objęcie tym zakazem szkół, przedszkoli oraz placówek opiekuńczo-wychowawczych, w sumie 40 tysięcy jednostek, w których uczy się blisko 4,5 miliona dzieci i młodzieży.

Polskie Stronnictwo Ludowe chce zakazać sprzedaży w tych placówkach żywności o takiej zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych, soli i cukru, które spożywane w nadmiarze mogą być przyczyną wielu przewlekłych chorób dietozależnych. Chodzi m.in. o niektóre ciastka, produkty mleczne i zbożowe, dżemy i marmolady, a także napoje gazowane i niegazowane oraz energetyzujące, przekąski, produkty typu fast food i instant. Takiej żywności nie można byłoby również reklamować, prezentować i promować na terenie szkoły i w jej otoczeniu. W przypadku naruszenia zakazu sprzedaży dyrektor placówki oświatowej miałby prawo do rozwiązania umowy z podmiotem handlowym bez zachowania terminów wypowiedzenia i odszkodowania.

Rząd nie popiera natomiast propozycji, by zakazana była sprzedaż produktów mlecznych o podwyższonej zawartości cukru. "Zdaniem rządu, wszystkie produkty mleczne (mleko, napoje mleczne, jogurty, kefiry i maślanki), powinny być dostępne w takich placówkach, bo dzieci mają znaczne niedobry wapnia w diecie, a mleko i jego przetwory są cennym źródłem nie tylko tego pierwiastka, a także białka zwierzęcego i witamin z grupy B" - głosi komunikat CIR.

Rząd uważa ponadto, że w razie złamania zakazu dyrektor placówki oświatowej powinien mieć nie prawo, ale obowiązek rozwiązania umowy z podmiotem handlowym.

Lepiej późno niż wcale
Kwestie, nad którymi pochylają się obecnie politycy, Grzegorz Nazaruk, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 38 w Bydgoszczy rozstrzygnął już dawno. Zamknął sklepik ze "śmieciową" żywnością i zatrudnił szkolną pielęgniarkę, która regularnie waży dzieci.

- W 2006 r. poprosiłem ajenta, który prowadził sklepik, aby zmienił asortyment. Chodziło o zastąpienie chipsów, farbowanych cukierków i lizaków owocami i zdrowymi przekąskami. Ponieważ prośba pozostała bez echa, wypowiedziałem umowę - mówił w ub.r. portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor Nazaruk.

Gdy rodzice narzekali, że dzieci będą głodne, szkoła zaoferowała zdrowe śniadania: zupy mleczne, kanapki z sałatą, wędliną i pomidorem oraz jogurt (wszystko za 2,5 zł).

Dyrektor Nazaruk opracował też szkolny program walki z otyłością. Zaangażował pielęgniarkę, a koordynatorki programu indywidualnie docierają do rodziców dzieci, które mają problemy z nadwagą. W ciągu pięciu lat schudło 208 uczniów podstawówki (spośród 251, u których stwierdzono nadwagę). Pielęgniarka i dyrektor nakłaniają też rodziców dzieci, u których waga mocno odstaje od normy, by skorzystali z programu walki z otyłością prowadzonego przez Wojewódzki Szpital Dziecięcy w Bydgoszczy.

Dobra inwestycja
Dyrektor Nazaruk jest zdania, że zaszczepienie uczniom zdrowych nawyków żywieniowych jest dobrą inwestycją w przyszłość, zwiększa się bowiem szansa, że wyrosną na odpowiednio odżywiających się, zdrowych dorosłych i w tym samym duchu będą też edukować własne dzieci.

Do tego samego wniosku doszli Kanadyjczycy (17 proc. dzieci w tym kraju ma nadwagę, a 9 proc. jest otyłych), którzy w 2010 r. rozpoczęli kampanię propagującą zdrowe odżywianie dzieci w wieku szkolnym. Dietetycy radzą rodzicom, by nie wymyślać codziennie nowego zestawu na szkolny lunch, tylko ograniczyć się do kilku rzeczy, które dziecko naprawdę polubiło. Podpowiadają, też aby na zakupy wybierać się z dziećmi i pytać je o ich własne pomysły na posiłki.

Reportaże ze szkół, w których dietetycy pokazywali dzieciom, jak smakują owoce czy warzywa (zamiast batoników), pokazały zresztą, że uczniowie bardzo szybko potrafią się przestawić na zdrowe jedzenie, a ci, którzy nadal wybierają chipsy, zaczynają się tego wstydzić.

Zdrowy przekaz
Swój wkład w wychowanie przyszłych pokoleń zdrowo odżywiających się Polaków ma także Katedra Dietetyki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, która w lutym br. zorganizowała drugą już edycję Dziecięcej Akademii Sztuki Kulinarnej.

- Nasza Akademia jest reakcją na zatrważające wyniki badań, z których wynika, że choć na Zachodzie otyłych dzieci jest nadal więcej niż w Polsce, to jednak ich liczba właśnie w naszym kraju rośnie najszybciej - wyjaśnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dr Elżbieta Szczepańska z Katedry Dietetyki SUM.

- Zainteresowanie Akademią jest tak duże, że aby zaspokoić potrzeby musielibyśmy ją organizować nie co kilka miesięcy, ale raz w tygodniu - dodaje specjalistka.

Edycja Akademii trwa trzy dni, a jej głównymi adresatami są dzieci w wieku przedszkolnym. Pierwsze dwa dni obejmują warsztaty kulinarne, podczas których kucharze wspólnie z dziećmi przygotowują przekąski i potrawy na bazie owoców i warzyw. Trzeci dzień poświęcony jest edukacji w zakresie zdrowego żywienia poprzez gry i zabawy. Organizatorzy mają nadzieję, że mali uczestnicy Akademii zapamiętają przekaz, który niosą zajęcia i że zaprocentuje on w ich dalszym życiu.

- Problem nadwagi i otyłości polskich dzieci wymaga mądrej polityki zdrowotnej państwa, dlatego idea wycofania ze szkół "śmieciowej" żywności zasługuje na poparcie. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby dzieci miały możliwość zjedzenia w szkole śniadania ze zdrowych produktów, które przygotowałyby sobie same - zaznacza dr Szczepańska.

- Jeśli chodzi o propozycję wycofania ze szkół produktów mlecznych o podwyższonej zawartości cukru, alternatywą dla "jogurtów owocowych" byłyby "jogurty z owocami", tj. jogurt naturalny z dodatkiem owoców, które dziecko samo do niego włoży. Wymaga to jednak odpowiednich warunków sanitarnych, których szkolne sklepiki zazwyczaj nie mają - dodaje specjalistka.

źródło: www.rynekzdrowia.pl
Facebook
Filmy
Pogoda
Wyszukiwarka
Google
Na skróty
Badminton
Ranking Badmintona - Wiesz o co grasz!
Ranking Badmintona stworzony przez Polską Ligę Badmintona S.A. jest ogólnopolską inicjatywą stworzoną z myślą o tysiącach amatorów. Ranking Badmintona daje im możliwość obserwacji własnych osiągnięć w turniejach, porównywania się z graczami z calej Polski czy zdobycia tytułu Mistrza Polski. [więcej]
Fitness
Zmiana mentalnosci Polaków względem zdrowia
Globalizacja na całym swiecie powoduje, iż wiekszosc ludzi pragnie coraz więcej. Nie tylko zapominamy często o bliskich, ale przede wszystkim o sprawach, które powinny być dla nas najważniejsze - zdrowiu. [więcej]
Grupa ABK
Event Marketing
Program SportujSię! stanowi doskonała bazę do nawiazania współpracy i daje mozliwosć organizacji imprez dla firmy o charakterze sportowym. [więcej]
 
Partnerzy


AKKA
Sponsorzy
SportujSię1
SportujSię! SportujSię! web design